• Wpisów:15
  • Średnio co: 88 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:34
  • Licznik odwiedzin:2 264 / 1412 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Uszyłam kilka woreczków zapachowych. Zamierzam wykorzystać je do szafy, torebki i samochodu. Zazwyczaj wypełnia się je suszonymi kwiatami, ale można użyć kryształków zapachowych czy waty nasączonej olejkiem w ulubionym zapachu.
 

 
Mam bardzo suche dłonie. Od czasu do czasu robię sobie peeling z oliwy i cukru. Nakładam składniki na dłonie i rozcieram. Później płukam ręce i smaruję kremem.
Cukier sprawdza się również jako peeling ust. Masuję nim usta przez ok 60 sekund. Następnie smaruję tłustym kremem (najczęściej nivea).
 

 
Moja ok 5-letnia sukienka, która kiedyś bardzo mi się podobała zaczęła mi się kojarzyć trochę z bawarskim strojem Wszystko przez sznurki z przodu. No i zakładałam ją tylko na jakieś okazje, bo na co dzień rzadko noszę sukienki. Dlatego ucięłam górę, wszyłam szeroką gumę i mam modną ostatnio tiulową spódnicę. Taki szybki sposób na odmianę.
 

 
W zeszłym roku kupiłam zwiewną sukienkę w mlecznym kolorze, z promocji. Kosztowała niecałe 40 zł. Planowałam założyć ją na chrzest mojej chrześnicy. Podczas przymiarki okazało się, że jest za szeroka (trochę ją zwęziłam). Nie zauważyłam jednak, że sukienka lekko prześwituje. Nie chcąc świecić bielizną, doszyłam do niej dodatkową podszewkę z lekkiego materiału (początkowo miała być bawełna, ale okazała się za ciężka). Niestety nie zdążyłam z poprawkami i na chrzest musiałam wybrać co innego. Teraz z niecierpliwością czekam na cieplejsze dni, żeby wreszcie móc ją założyć.
Przepraszam za brudne lustro. Wszystko z powodu remontu.

  • awatar kolekcjonerka słów: może wystarczyłoby założyć beżową bieliznę, do białych ciuchów jest najlepsza, nic wtedy się nie odbija :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ostatnio byłam strasznie zajęta i nie miałam czasu wrzucić nowych pomysłów. Już to nadrabiam.
Uszyłam kapcie-balerinki. Do środka włożyłam kupione wcześniej wkładki. Nie są jeszcze skończone. Muszę podkleić gumową podeszwę od spodu i będzie OK.


A tu instrukcja jak je wykonać:
http://stylowi.pl/10755587
 

 
Ogólnie staram się ograniczać słodycze, ale dzisiaj chyba nie dam rady. Gdzie się nie obejrzę, wszędzie pączki w promocji!
Może chociaż część z tych kalorii uda mi się spalić. Ostatnio zaczęłam ćwiczyć jogę z Erin Motz- polecam!
 

 
Zrobiłam ją już jakiś czas temu, trochę z nudów, bo raczej nie będę jej używać. Pomysł zaczerpnęłam z internetu. Małpkę zamieniłam na kota



 

 
Dzisiejszy post będzie o kosmetykach. A konkretniej o jednym- toniku do twarzy. Jest to mój podstawowy środek, bez którego nie mogłabym się obejść.
Już jako nastolatka miałam problemy z cerą, które nie skończyły się wraz okresem dojrzewania. Większość kosmetyków była nieskuteczna. Pomagały mi jedynie płatki Clean&Clear na pryszcze, ale chyba wycofali je z produkcji, bo później nie mogłam ich nigdzie dostać. Obecnie najlepiej dla mnie sprawdza się ten tonik. Używam go niezmiennie od kilku lat. Początkowo stosowałam jeszcze tonik z kwasem salicylowym, ale teraz nie mam już takiej potrzeby. Migdałowy jest łagodniejszy i mnie w zupełności wystarcza.

5% tonik z kwasem migdałowym:
Półprodukty kupuję w sklepie internetowym. Jedynie wodę destylowaną mam od rodziców. Nie mam pojęcia gdzie ją kupić.
2.W szklanym pojemniczku mieszam 4 ml wody destylowanej z 0,9 ml kwasu migdałowego. (Kiedyś 3,8 ml wody + 0,9 ml kwasu migdałowego + 0,3 kwasu hialuronowego. Obecnie ten ostatni mi się skończył, dlatego zastąpiłam go wodą)
3.Wkładam pojemnik do gorącej wody i mieszam, żeby kwas się rozpuścił.
4. Przelewam tonik do szklanej butelki z z zakraplaczem.

Plusy:
-skuteczny
- tani (kwas ma bardzo długa datę ważności - kosztuje kilkanaście złotych a mnie starcza na ponad 2 lata)
Minusy:
- konieczność zachowania sterylnych warunków w czasie produkcji (wszystkie przedmioty przecieram spirytusem przed każdym użyciem)
- co tydzień trzeba robić nową porcję (stosuję wersję bez konserwantu)
 

 
Ten bralet zrobiłam z nogawek moich starych rurek, miseczek stanika i zamka ze starej kurtki. 100% recycled.
1. Ucięte nogawki z szyłam ze sobą tak aby powstał pas materiału o odpowiedniej szerokości . Ręcznie obszyłam miseczki jeansem.
2. Doszyłam je do reszty materiału i zamocowałam zamek.
3. Podszyłam brzegi i zrobiłam ramiączka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Od zeszłego lata oszalałam na punkcie braletów i krótkich topów.


A te zrobiłam sama. Ze starej sukienki odcięłam dolną część i doszyłam 2 dodatkowe guziki. Do drugiego użyłąm nienoszonego już stanika. Obszyłam go materiałem i doszyłam zamek. Ale muszę go jeszcze trochę skrócić.
 

 
Przetarły mi się moje ulubione rurki Najpierw na kolanie, co było dopuszczalne a po kilku miesiącach tuż pod tyłkiem i w takich już nie mogłam chodzić. Zrobiłam z nich to, co większość w takich sytuacjach (poza wyrzuceniem)- spodenki. Ucięłam nogawki i wywinęłam. Musiały być dość krótkie, żeby wyglądało to dobrze.

Nogawek nie wyrzuciłam, bo od ostatnich wakacji marzy mi się jeansowy bralet.
 

 
Do jej zrobienia potrzebna będzie stara opaska, podgrzewacz i zapałki oraz kilka pasków materiału ( ich szerokość i długość zależeć będą od rozmiaru kwiatka, jaki chcemy uzyskać).
1. Ściągnęłam ze swojej starej opaski popruty materiał, którym była obleczona. Owinęłam ją nowym i zszyłam od spodu, żeby nie było widać szwów.
2. Z tego samego materiału wycięłam 3 paski i opaliłam krawędzie nad podgrzewaczem, żeby się nie pruły. Nie starałam się, żeby wyszło równo. Moim zdaniem nawet lepiej wygląda, jeśli mają taki nieregularny kształt. Z jednej strony (tej od której zaczniemy je zwijać) powinny być węższe.


3. Zwijałam pasek do środka, nadając mu odpowiedni kształt i zszywałam od spodu. To samo zrobiłam z pozostałymi dwoma, starając się, żeby nitka była jak najmniej widoczna.

 

 
Kiedyś bardzo modne były szpilki z długimi czubkami. Jeśli komuś już się znudziły to można je skrócić oddając do szewca lub zrobić to samemu (co może być ryzykowne). Ja zrobiłam to sama. Obcięłam ok 2 cm. Skleiłam super glue i zamalowałam czarnym lakierem do butów.
Zdjęcie przed:


Po:




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wzór znalazłam w internecie. Spodobał mi się i namalowałam takiego u siebie. Ale zawsze można skorzystać z gotowych szablonów na ścianę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wygrzebałam w domu kawałek koronki i od razu na myśl przyszła mi opaska. Doszyłam kilka centymetrów gumki, żeby była elastyczna i gotowe.